Urodzony w Poznaniu Włodzimierz Schmidt stał się jedną z najważniejszych postaci w historii polskich szachów. Był pierwszym polskim szachistą, który wypełnił normy i otrzymał tytuł arcymistrza FIDE. Siedmiokrotnie zdobywał mistrzostwo Polski w szachach klasycznych, 14 razy reprezentował Polskę na olimpiadach szachowych, a w szachach błyskawicznych należał do absolutnej krajowej czołówki. Zdobył aż 16 tytułów mistrza Polski, ale za tymi liczbami kryje się coś więcej niż sportowy dorobek.
A żeby było bardziej nietypowo, to historia pierwszego polskiego arcymistrza zaczęła się… od ping-ponga. Włodzimierz Schmidt po latach wspominał, że jako chłopiec chodził do świetlicy poznańskiego „Gazownictwa”, gdzie grano w tenisa stołowego. System był prosty, przegrywający odpada. A kiedy młody Włodzimierz odpadał, przechodził do mniejszej sali obok, gdzie grano w szachy. Jak sam mówił, niepowodzenia przy stole „odbijał” sobie przy szachownicy. I chyba odbił sobie znakomicie.
Schmidt był symbolem pracowitości, świetnego przygotowania teoretycznego, znakomitej techniki i niezwykłego refleksu. Sam tłumaczył, że „refleks szachisty” to nie prosty odruch, ale umiejętność błyskawicznej oceny pozycji, policzenia wariantów, dostrzeżenia gróźb przeciwnika i wykonania ruchu, często w zaledwie kilka sekund.
Był poznaniakiem, reprezentantem Polski, arcymistrzem, trenerem, działaczem i człowiekiem, który przez dekady współtworzył historię polskich szachów. Wspominając Arcymistrza Włodzimierza Schmidta, przypominamy nie tylko jego tytuły i medale. Przypominamy drogę człowieka, który od świetlicowej szachownicy doszedł do miejsca w panteonie największych polskich szachistów.
Cześć Jego pamięci, którą w tym roku uczczą uczestnicy III memoriału Arcymistrza Włodzimierza Schmidta. Start zmagań przy szachownicach 20 lipca. Zakończenie turnieju 28 lipca.


